Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kreatywność. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2026

Skrzydlate opowieści – kolorowanki z motylami

Pewnego popołudnia, gdy świat zwalnia i w powietrzu czuć miękki spokój, na białej kartce zaczyna się dziać coś niezwykłego. Z przestrzeni pomiędzy kreską a ciszą wyłania się skrzydlaty gość – motyl. Jeszcze tylko kontur, jeszcze bez barw, a jednak już pełen ruchu, jakby na chwilę przysiadł, by pozwolić się zobaczyć. W poziomej ramie kartki rozpościera skrzydła jak małą mapę cudów – gotową, by ją odkryć.

Każdy motyl niesie własną opowieść zapisaną w wzorach. Jedne mają na skrzydłach „oczka”, które czuwają jak strażnicy snu, inne – smukłe ogonki, lekkie jak podpis wiatru. Są takie, które lubią łąki pachnące koniczyną, i takie, które wolą górskie powietrze, kamienie ogrzane słońcem i ciszę między szczytami. W tle – kwiaty, trawy, liście, czasem strumień albo skraj lasu – świat czekający cierpliwie na Twoją decyzję, w jakiej porze dnia ma się obudzić.

Bo tu prawdziwą magią jest kolor. Jedno muśnięcie kredki potrafi zamienić spokojną linię w trzepot skrzydeł, a puste pole w letni błysk. Możesz wybrać barwy delikatne jak poranna mgła – jasne zielenie, chłodne błękity i rozświetlone beże – albo odważne jak pełne słońce: pomarańcze, głębokie czerwienie, złote żółcie i mocne kontrasty. W tych kolorowankach nie ma „źle” – są tylko różne sposoby, by opowiedzieć to samo skrzydlate zdziwienie.

Sięgnij po kredki, pastele lub flamastry i pozwól, by kartka stała się łąką, lasem albo górską polaną – taką, jaką wybierzesz. Niech ramka zamknie tę małą scenę, a Ty wypełnij ją światłem, cieniem i nastrojem. Niech każdy motyl dostanie swój własny blask – jedyny, niepowtarzalny, stworzony Twoją ręką.

Te motyle czekają właśnie na Ciebie: na Twoją cierpliwość, uważność i fantazję. Dopiero w Twoich barwach ich historia naprawdę zaczyna fruwać.






niedziela, 11 stycznia 2026

Zimowa kraina przygód – kolorowanki

Pewnego zimowego poranka, gdy śnieg skrzył się jak cukrowy pył, a powietrze pachniało mrozem i ciepłą wełną szalików, otworzyła się brama do zaczarowanego świata. Nie był to zwykły krajobraz — każdy płatek układał się w niepowtarzalny wzór, a cisza miała w sobie tyle radości, jakby śmiała się cichutko razem z dziećmi.

Wśród gór i świerków stał przytulny domek, z którego unosiła się ciepła para nad kominem. Niedaleko słychać było śmiech: jedne dzieci śmigały na nartach po łagodnym stoku, inne sunęły po śnieżnych ścieżkach, zostawiając za sobą wesołe ślady. A kiedy wiatr zaszeleścił w koronach drzew, aż chciało się krzyknąć: „Jeszcze raz!” — i zjechać szybciej, odważniej, radośniej.

W innym zakątku tej krainy działo się coś bardzo ważnego: powstawał bałwan! Dzieci toczyły wielkie kule, poprawiały szalik i kapelusz, a zwierzątka przyglądały się z zaciekawieniem, jakby pilnowały, żeby wszystko było dokładnie tak, jak trzeba. Kto wie — może ten bałwan ma własne marzenie? Może chce, żeby ktoś podarował mu najbardziej kolorowy szalik na świecie?

A dalej, w zimowym parku, rozkręcała się prawdziwa śnieżna zabawa. Leciały kulki śniegu, ktoś chował się za małą śnieżną fortecą, a ktoś inny wybuchał śmiechem, bo śnieg łaskotał w policzki. Latarnie stały jak strażnicy zimowych sekretów, ławka czekała na chwilę odpoczynku, a mostek nad zamarzniętym strumykiem prowadził do kolejnych przygód.

I jeszcze jedno miejsce — spokojniejsze, ale równie magiczne: ścieżka przez las do lodowego wodospadu. Dzieci wędrowały w rakietach śnieżnych, a słońce zaglądało zza chmur, jakby chciało powiedzieć: „Dacie radę!” Woda zastygła w długie lodowe zasłony, drzewa otuliły się śniegiem, a góry w tle wyglądały jak strażnicy bajki.

Ta zimowa kraina wciąż czeka na najważniejszą magię — magię koloru.

Weź kredki, pastele lub flamastry i spraw, by śnieg mógł mienić się błękitami, fioletami i srebrzystą bielą, a czapki, szaliki i kurtki stały się tak barwne, jak podpowie Twoja wyobraźnia.

Te zimowe sceny czekają właśnie na Ciebie — bo tylko Ty możesz sprawić, że ta opowieść rozbłyśnie radością i kolorami!






czwartek, 8 stycznia 2026

Kraina dobrych historii – kolorowanki na Dzień Dziadka

Spokojny poranek przyniósł coś wyjątkowego — za oknem mróz rysował na szybie delikatne wzory, a w domu pachniało kakao i świeżo zaparzoną kawą. W salonie z miękkim kocem na kanapie, w kuchni przy ciepłym piekarniku i na parapecie, gdzie stały doniczki z zielonymi listkami, rozgościła się opowieść o bliskości — tej, która nie potrzebuje wielkich słów, bo mieszka w drobnych gestach i uśmiechach.

W tej krainie mieszkali dziadkowie — każdy inny, a jednak każdy tak samo ważny. Jeden nosił sweter w kratkę i miał kieszeń pełną drobiazgów „na wszelki wypadek”, drugi opowiadał historie, od których robiło się cieplej w sercu, a jeszcze inny potrafił naprawić wszystko: od zepsutej zabawki po smutny dzień. Ich dłonie były trochę szorstkie od pracy, ale zawsze czułe — jakby pamiętały, że najważniejsze rzeczy trzyma się delikatnie.

Obok dziadków pojawiały się wnuki — roześmiane, ciekawskie, z policzkami zaróżowionymi od emocji. Przynosiły laurki, papierowe serduszka, małe bukieciki i prezenty zrobione z odrobiną kleju, brokatu i ogromną dawką miłości. Siadały blisko, przytulały się do ramienia dziadka i słuchały, jak świat dawniej brzmiał inaczej: jak skrzypiały stare schody, jak pachniały wakacje i jak smakuje radość, kiedy dzieli się ją z kimś ważnym.

Dziadkowie mieli w oczach spokój i mądrość, która nie krzyczy — tylko świeci cicho jak lampka w oknie. Wspominali długie spacery, zapach świeżo skoszonej trawy, pierwsze rowery i pierwsze odważne marzenia. A wnuki, jak małe iskierki, dopowiadały do tych wspomnień własne kolory: śmiech, zabawę, nowe pytania i tysiąc pomysłów, które mieszczą się w jednej dziecięcej głowie.

I choć ta kraina była już pełna ciepła, wciąż czekała na coś jeszcze — na barwy. Na kolory, które podkreślą każdy uśmiech, każdą zmarszczkę od śmiechu i każdą opowieść, którą dziadek nosi w sercu jak skarb. Bo czasem najpiękniejsze „dziękuję” powstaje właśnie tak: z kilku kresek, odrobiny wyobraźni i chwili spędzonej razem.

Weź do ręki kredki, flamastry albo pastele i pozwól, by ten świat rozkwitł odcieniami Twojej wdzięczności.

Dziadkowe historie, ciepłe uściski i wspólne chwile — czekają na Twoje kolory, bo tylko Ty możesz sprawić, że staną się jeszcze piękniejszą pamiątką na Dzień Dziadka.






sobota, 27 grudnia 2025

Kraina pluszowych marzeń – kolorowanki

Pewnego cichego wieczoru, gdy nad światem unosił się zapach ciepłego kakao i wanilii, w zaczarowanej krainie pluszaków wydarzyło się coś niezwykłego. Z półek dziecięcych pokoi i miękkich koszyków wyszły na spotkanie światu ukochane maskotki – nie takie zwyczajne, lecz pełne łagodnej magii. Były tam puchate misie o dobrych oczach, koale o figlarnych uśmiechach, radosne owieczki, ciekawskie kapibary oraz dinozaury, które pamiętały dawne opowieści o przyjaźni.

Każdy pluszak nosił w sobie własne marzenie. Miś w eleganckiej kokardce pragnął wyruszyć w podróż po zaczarowanej łące, owieczka tuląca serduszko czekała na ciepło czyjejś dłoni, a mały koala śnił o słonecznym pikniku wśród kwiatów i motyli. Kapibary szeptały historie o spokojnych popołudniach nad jeziorem, a miękki dinozaur marzył, by ktoś podarował mu barwy radości – od pastelowych błękitów, przez złociste żółcie, aż po soczystą zieleń dziecięcej wyobraźni.

Wokół nich wiatr poruszał liśćmi, gwiazdy mrugały cicho na niebie, a chmurki i tęcze zdawały się tańczyć w rytmie spokojnych snów. Jednak kraina pluszaków wciąż czekała na magię koloru — na dotyk ręki, która tchnie w nią życie, ciepło i bajkowe światło.

Weź do ręki kredki, pastele lub flamastry i pozwól, by Twoja wyobraźnia poprowadziła Cię przez ten miękki, serdeczny świat przyjaźni.

Te pluszowe stworzenia czekają właśnie na Ciebie — bo tylko Ty możesz sprawić, że ich opowieść rozbłyśnie barwami marzeń.






sobota, 6 grudnia 2025

Bajka o Bulbulkach i Wielkim Bąblu

Bulbulki to małe, okrąglutkie istotki przypominające puchate kulki – choć w dotyku są bardziej jak mięciutka pianka Marshmallow zmieszana z bańką mydlaną. Mają gładkie, błyszczące ciałka w różnych odcieniach żółci: od cytrynowego po złocisty. Na środku ich kulistej buźki świecą dwa okrągłe oczka i wiecznie uśmiechnięty pyszczek. Mieszkają w Bulbulkowie.

Bulbulki uwielbiają:

chrupać żółte granulki – od których wszystko w Bulbulkowie nabiera słonecznego koloru,

bąbelkować – czyli wydawać z siebie „bul-bul-bul” przy każdym ruchu (czasem głośno, czasem tylko szeptem),

turlanie i skakanie,

tworzyć bąble – od malutkich, jak krople rosy, po gigantyczne, jak balony unoszące całe miasteczka,

opowiadać sobie śmieszne historie, przy których tak bulbulkują ze śmiechu, że unoszą się kilka centymetrów nad ziemią.

Bulbulki mają jeszcze jedną niezwykłą cechę: wyobraźnia działa u nich jak magiczny silnik. Im bardziej coś sobie wyobrażą, tym szybciej powstają nowe pomysły, bąble i… czasem nawet nowe bulbulki!


Pewnego, bardzo żółtego poranka, kiedy słońce dopiero zaczynało podglądać świat zza chmurki, w Bulbulkowie panowało niezwykłe poruszenie. A właściwie pobulbulenie, bo bulbulki nie poruszają się zwyczajnie — one podskakują, turlają się i wydają z siebie mięciutkie „bul-bul-bul”. Bulbulkowo wyglądało wtedy jak ogromna miska pełna kolorowych cukierków, z tą różnicą, że wszystkie były żółte. Ulice żółte, kamienice żółte, nawet parki były żółte, bo przecież bulbulki cały dzień chrupały swoje żółte granulki i zostawiały po nich wszędzie żółciutkie ślady.

W centrum miasteczka mieszkała Bulbulka Bibi, która słynęła z tego, że potrafiła zrobić największe bąble w całej krainie. Pewnego dnia postanowiła pobić rekord świata. Chciała stworzyć bąbel tak ogromny, by odbijały się w nim wszystkie żółte domki Bulbulkowa – i jeszcze kawałek chmury. Nabrała powietrza… raz… drugi… trzeci… i PUUUUF!

Powstał Wielki Bąbel, tak ogromny, że zakrył pół Bulbulkowa.

– Ojej, ojej! – zabulgotała Bibi. – Ten bąbel jest większy niż mój domek, większy niż park, a nawet większy niż… niż… bulbulkowa fontanna!

Bulbulki z całego miasteczka przytoczyły się, żeby zobaczyć to cudo. Bulbulek Gucio próbował wskoczyć na bąbel, ale odbił się jak piłeczka. Bulbulka Lula wdrapała się na niego i zjechała jak z ogromnej zjeżdżalni, krzycząc:

– Uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Ale jazda!

Wszystkie bulbulki były zachwycone. Wszystkie, oprócz jednego…

W kącie ulicy siedział Bulbulek Mru, który był najmniejszy ze wszystkich i zawsze trochę nieśmiały. Patrzył na Wielki Bąbel z zachwytem, ale bał się podejść.

– Chciałbym też tak bąbelkować… – pomyślał.

Bibi usłyszała jego cichutkie „bul” i podskoczyła w jego stronę.

– Mru, każdy bulbulek umie bąbelkować! Potrzeba tylko odwagi i… dużo żółtych granulek!

Dała mu garść swoich ulubionych, superchrupiących, megażółtych granulek. Mru chrupał je powoli, nabierając sił. A potem nabrał powietrza.

Raz.

Drugi.

Trzeci.

I… BULBLUBLUBLUUUUUUUUUUB!

Powstał bąbel, może nie tak wielki jak Bibi, ale piękny, okrąglutki i połyskujący jak słoneczko. Mru aż się zarumienił — a u bulbulków rumieniec wygląda jak mała, żółta gwiazdka na policzku.

Wtedy stało się coś jeszcze dziwniejszego.

Wielki Bąbel Bibi i Mniejszy Bąbel Mru nagle zaczęły się do siebie zbliżać… aż w końcu się połączyły! Powstał SuperBąbel, tak ogromny, że uniósł całe Bulbulkowo w powietrze. Co więcej — przypominał kolosalną, żółtą planetę z malutkimi bulbulkowymi domkami, dróżkami i sadami granulkowymi.

Bulbulki zapiszczały z zachwytu.

— Latamy! LATAMY! — krzyczała Lula.

— Proszę nie zderzyć się z chmurą numer 27, ona jest bardzo kapryśna! — wołał Riki.

A Mru?

Mru po raz pierwszy w życiu uniósł się nie dlatego, że ktoś go podniósł, ale dlatego, że jego własny bąbel pomógł poderwać w górę całe Bulbulkowo.

I tak Bulbulkowo poleciało w świat, unoszone przez śmiech, bąbelki i żółciutką wyobraźnię mieszkańców. A wszystkie dzieci, które tego dnia patrzyły w niebo, mogły przysiąc, że widziały żółte, uśmiechnięte kuleczki machające do nich z powietrznej krainy.

Dzieci nie wiedziały jeszcze, że to bulbulki. Ale niektóre z nich odpowiedziały machaniem. Inne — uśmiechem. A jeszcze inne — radośnie podskakiwały.

Bulbulki zachichotały. A Bibi powiedziała:

— Chyba pora poznać ich bliżej!

W końcu każdy może stać się bulbulkiem, jeśli tylko włączy wyobraźnię.

wtorek, 5 stycznia 2021

Kolorowanki dla małych i dużych :)

Witaj :)

Zapraszam do świata niezwykłych kolorowanek, które spodobają się każdemu wielbicielowi takiej formy działań plastycznych. Dzięki nim potrenujesz cierpliwość, precyzję, pobawisz się w twórcę słynnych dzieł, a przy okazji poćwiczysz język angielski :)

Poniżej zestaw kolorowanek - możesz wybrać taką, która nie sprawi ci większych trudności, a jeśli lubisz wyzwania sięgnij po bardziej skomplikowany wzór.

Potrzebne będą:

- kartki z wydrukowanymi kolorowankami

- kredki lub mazaki (wybór należy do ciebie)


Jeśli chcesz otrzymać w prezencie zestaw wszystkich kolorowanek

 w postaci pliku to wyślij szybciutko liścik do Milusiakowa :) 

Skorzystaj z formularza, który jest na górze po prawej stronie :)



















poniedziałek, 4 maja 2020

Żaba z rolki po papierze toaletowym :)


Witaj :)

Dzisiejsza praca plastyczna nawiązuje do recyklingu, czyli ponownego wykorzystywania przedmiotów, które zazwyczaj lądują w koszu na śmieci. Zrobimy żabę z rolki, która zostaje, jako odpad makulaturowy, po papierze toaletowym. Papierową żabę można wykorzystać do zabawy zręcznościowej polegającej na łapaniu żabką muchy znajdującej się na końcu żabiego języka.

Potrzebne będą:

- rolki po papierze toaletowym
- zielona farba
- papier kolorowy
- kawałek tekturki
- kawałek czerwonej wstążki (około 20 cm)
- ruchome oczy (mogą być zrobione z papieru)
- pędzel
- nożyczki
- klej
- zszywacz
- czarny mazak

Instrukcja wykonania (https://zabawyzdzieckiem.pl/zabawy/3-5/384-zaba-lapiaca-muche-z-rolki):
Rolkę malujemy zieloną farbą i odstawiamy do wyschnięcia. Z tektury wycinamy dwa razy kształt muchy i na wyciętych elementach rysujemy czarnym mazakiem grzbiet i spód much. Mocnym klejem lub zszywaczem mocujemy jeden koniec wstążki pomiędzy tymi częściami. Mucha musi być odpowiednio ciężka, więc możemy użyć kilku zszywek.
Drugi koniec wstążki mocujemy wewnątrz wyschniętej rolki klejem lub zszywaczem. Rolkę z jednej strony spłaszczamy i zszywamy. Z tektury wycinamy cztery łapki żabki. Możemy je wykleić zielonym papierem lub pomalować zieloną farbą. Mocujemy je w odpowiednich miejscach do rolki mocnym klejem lub zszywaczem.
Z czerwonego papieru wycinamy serduszko i przyklejamy wewnątrz rolki jako język. Możemy jeszcze przykleić zrobione z papieru oczy lub wykorzystać gotowe ruchome oczy.

Prace uczniów z klasy 5 prezentują się w następujący sposób: 




Grafika: Eve Daff